poniedziałek, 4 listopada 2013

Po długiej przerwie...

Witajcie!


Długo mnie nie było(znowu)i tak zapewne już będzie...nie ukrywam. Po prostu życie. Więcej czasu miałam jak byłam na urlopie macierzyńskim, stąd też regularność w postach. Teraz mniej czasu, więcej pracy, obowiązków domowych i powoli zaczyna brakować mi doby.
Już nachodziły mnie myśli o usunięciu bloga, tym bardziej, że wiele blogerów inspirujących mnie właśnie tak zrobiło...Chyba na chwilę obecną szkoda by mi było...

Nie mniej jednak nie czuję presji, że nie jestem tu tak często, że nie umieszczam postów i nie komentuję:)
Robię to co chcę, jak chcę i ile chcę.
Czasami jest inspiracja, rodzi się pomysł i się realizuje, czasami go nie ma przez dłuższy czas...
Jakoś nie czuję do końca klimatu, takiego totalnego podążania za trendem. Jest trend na kratę to wszystko w domu musi być w ten deseń, jesień to liście, dynie itp itd, maroko, ceramika rózniasta i tak bez końca!
Musiałabym zarabiać fortunę gdybym faktycznie chciała być taka trendy i podążać z duchem wnętrzarstwa na bieżąco...
Lubię zmiany w domu, kocham przedmioty handmade i podziwiam osoby, które je tworzą, i to się nigdy nie zmieni, natomiast nie wiem czy mnie dobrze rozumiecie. Nie mam czegoś takiego jak: zobaczyłam kubek w czarne trójkaty i musze go mieć (mimo tego, że mam masę innych i nie mam już gdzie go trzymać;)
Po prostu zauważam ostatnio na blogach, że tak się dzieje. Potrzeba bycia najlepszym w posiadaniu "czegoś".
Może się mylę. Taka moja subiektywna ocena sytuacji.

Nie zważając czy jeszcze ktoś tu zagląda (choć po cichu myślę, ze fajnie by było)
kilka ujęć z poranka w moim mieszkaniu.
(urlopuję się, więc CZAS mam:P)






Kasiarzynka

16 komentarzy:

  1. No takie jasne słoneczne poranki to ja lubię :)
    Czekam na więcej urlopowych postów i nie zostawiaj nas :)
    Buźka !

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodałam Cię do obserwowanych na początku mojego blogowania, smutno byłoby mi gdybyś już nie pisała...noo, nie przestawaj! :) Co do "potrzeby posiadania", to moja lista rzeczy na które mam chrapkę powiększa się odkąd zaglądam na blogi ...na szczęście...ponieważ siedzę z dzieciakami na urlopie, to nie stać mnie na uleganie zachciankom...i dobrze :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. frędzel przy lampie wymiata.
    liste must have zawsze miałam i raczej zawsze mieć będę. jej realizacja idzie w takiej kolejności jak mi odpowiada, a nie względu na trendy czy inne dziwactwa ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. slicznie:) Mnie także urzekł ten chwost przy lampie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie masz najmniejszego obowiązku być trendy czy też żyć blogiem na co dzień. Niech on będzie dla ciebie przyjemnością / odskocznią/ miejscem do odreagowania czy tez wylania myśli (jak w tej chwili) swoich inspiracji czy tez realizacji a nikt nie mów że musi być wszystko naj. Niech będzie po prostu twoje ;)
    ja zmagam się podobnie z pracą, domem, dziećmi a gdzieś czasami w między czasie znajdzie się miejsce aby choćby zajrzeć na bloga swojego i innych m. in. twojego ;)
    Pozdrawiam i życzę wielu przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  6. JAK SIE CIESZE ZE JESTES ;) a uwielbiam te twoje wnętrza ;) BUZIAKI

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do listy must have rzeczywiście może wzrosnąć po naoglądaniu się tych wszystkich cudności w internecie, na szczęście nie daję się zwariować, kupuję okazję w różnych miejscach typu z drugiej ręki, sama coś pokombinuje tanim kosztem dzięki wskazówkom u innych, nie mogę się oprzeć zakupom w Ikei, ale było tak jeszcze zanim trafiłam na blogi, a w sklepach ze skandynawskim designem jeszcze nie zdarzyło mi się nić kupić, nie na moją kieszeń ;)
    Też myślę często o zamknięciu bloga, ale miałam tyle postów i choć rzadko piszę z sentymentu szkoda mi, no i poznałam tyle wspaniałych osób dzięki blogowaniu.
    Napędza mnie on do realizacji tego co mam w głowie i mobilizuje troszkę :)
    Więc nie rezygnuj kochana i bądź z nami choćby od czasu do czasu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Trendy??hmmm..ja już nie wiem co takie jest...temat wnetrzarstwa olałam...jedyne co dopieszczam do pokój dzieci...tam najwiecej przybywa nowości w postaci książek i zabawek. Apropos zabawek. Ostatnio polecałam u siebie drewaniane pudełka sztuk 10 wkładane jedno w drugie w świetnej cenie. Skuś się kup. Mała będzie zachwycona.
    PS. ja chociaz na bierząco nie zaglądam to pamiętam o Tobie...byłaś jedną z pierwszych osób które poznałam dzięki blogowaniu. I fajnie jak od czasu do czasu coś napiszesz :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. W aranżacji z przedostatniego zdjęcia po prostu się ZAKOCHAŁAM :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaglądam i żałuję, że tak mało Cię tu :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam sie z Twoimi spostrzeżeniami odnośnie "muszę mieć " . Na co trzecim blogu dziewczyny prześcigają sie z pokazywaniem swoich "najnowszych" zdobyczy tych z listy " muszę mieć" i czasami jak oglądam to zastanawiam sie czy to ten sam jeden blog czy już inny. Zaczęło sie robić to troszkę nudne, a i przez to blogi coraz mniej ciekawe i inspirujące.
    Ja osobiście zrezygnowałam z prowadzenia bloga , bo sama właśnie wpadłam w ten wir powtarzalności... , "musiałam" miec to co inne dziewczyny. Potem każdy z kolejnych postów był prawie obowiązkiem, zaczęłam sie zmuszać do fotografowania, doszłam wreszcie do wniosku że nie tędy droga. Na początku blogowej przygody podobały mi sie białe wnętrza, wszelkie shabby schic. Do dzisiaj w pudłach leżą gadżety z tej fascynacji, potem szycie , wiec kupno maszyny i miliony tkanin i dodatków, wszystko leży odłogiem bo nie mam na to czasu ani chęci... do dzisiaj dziękuje mężowi że nie pozwolił mi malować mebli na biało ... wtedy byłam obrażona na cały świat...z dzisiejszej perspektywy che mi sie śmiać. Owczy pęd i mnie porwał. Powoli odnajduję swój styl , świat blogowy tylko obserwuję , nie uczestniczę w konkursach na najpiękniejszy pokój czy dodatek, nie prześcigam sie z dziewczynami o pierwszeństwo w modnych dodatkach... to nie o to chodzi :)
    Pozdrawiam Patti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)właśnie o to mi mniej więcej chodziło:)

      Usuń
  12. trendy powiadasz? taaaak...a co to;)) owszem albo się coś podoba albo nie, albo nas na to stać albo nie...ale najważniejsze to by czuć się dobrze w otoczeniu jakie sobie czynimy;))
    łączę się w niedoczasie zapracowanej mamy i zony...doba jest zdecydowanie za krótka;(
    Ściskam;*

    OdpowiedzUsuń
  13. fajne te kilka ujęć. butelka jest boska!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...